:: AURICH  >>

Od 1994 roku Liceum utrzymuje wymianę z partnerską szkołą w Niemczech - Gymnasium Ulricianum w Aurich.
Co roku grupa 25 uczniów wyjeżdża na 10 dni do Aurich.

ROK 2011
WYMIANA POLSKO-NIEMIECKA
Wspomnienia Jagody Karbowskiej  na temat tegorocznej wymiany młodzieży, które ukazały się również w Tygodniku Kępińskim  nr 26 z dnia 30 czerwca 2011 r.

Pozbądźmy się uprzedzeń - poznajmy się!
Niezmiennie od siedemnastu lat Liceum Ogólnokształcące Nr I  im. mjra Henryka Sucharskiego w Kępnie, prowadzi wymianę z partnerską szkołą w Niemczech - Gymnasium Ulricianum w Aurich. Głównym celem powyższego projektu jest rozwijanie oraz doskonalenie umiejętności językowych przez uczniów z Polski.  Jednakże korzyści wynikających z takiej wymiany jest o wiele więcej. Umożliwia ona nawiązanie nowych znajomości i poznanie kultury naszych zachodnich sąsiadów. Z całą pewnością, wymiana ta pomogła w przełamaniu stereotypów, oraz poznaniu i zrozumieniu własnych realiów życia, dokładając w ten sposób swoją „cegiełkę” w budowaniu wspólnej, silnej, zjednoczonej Europy. Ów projekt dopomógł w budowaniu szacunku dla odmienności kulturowej innego narodu a jednocześnie poprawił umiejętności językowe w autentycznych sytuacjach życiowych.       
W tym roku uczniowie z Polski, a także ich rodziny gościły u siebie w dniach 03-11 czerwca, dwunastu uczniów z Aurich. Do pierwszego spotkania doszło przed Liceum w Kępnie, gdzie po krótkim przywitaniu, przydzielono zakwaterowanie. Trzeba przy
znać, iż program wymiany polsko-niemieckiej był wypełniony przeróżnymi atrakcjami. Już następnego dnia, grupa młodzieży, pojechała do Sokolnik na spotkanie integracyjne połączone z obiadem i grillem zorganizowane tradycyjnie przez Radę Rodziców.


Niedziela była dniem wolnym, który goście z 
Niemiec spędzili wyłącznie z polskimi rodzinami. W dniach od 7-9 czerwca uczestnicy wymiany wyjechali na trzydniową wycieczkę do Zakopanego i Krakowa, gdzie pod czujnym okiem przewodnika, wędrując po górach, podziwiali wspaniałe widoki Tatr. Nie obyło się również bez wjazdu na Gubałówkę i spaceru po Krupówkach. Niemiecka młodzież uczęszczała również na zajęcia lekcyjne, gdzie mogła zapoznać się z polskim szkolnictwem. Pomimo tego, iż nadrzędnym celem wymiany jest nauka języka niemieckiego przez uczniów z Polski, to niemieccy goście z wielkim zapałem poświęcali się nauce podstawowych słów w języku polskim. Jednakże trudniejsze wyrazy, przysparzały troszkę problemów, a jeszcze więcej śmiechu. Z ust gimnazjalistów bardzo często można było usłyszeć wiele pozytywnych słów na temat Polski:Wir finden, dass Polen ein Land mit herzlichen offenen Menschen ist. Aber am besten ist die polnische Küche. (Sądzimy, że Polska to kraj z serdecznymi i otwartymi ludźmi, ale najlepsza jest kuchnia polska)
Ten zaledwie kilkudniowy pobyt uczniów z Gymnasium Ulricianum wystarczył, by powstały bardzo silne, przyjacielskie relacje pomiędzy uczniami oraz gośćmi z zagranicy. Pełni niezwykłych wrażeń uczestnicy wymiany, żegnali się w sobotni poranek ze łzami w oczach, mówiąc: ,,Wir warten auf euch im September” (Czekamy na was we wrześniu)
Jak dowiadujemy się od opiekunek wymiany (D.Stefańskiej i M.Kopackiej) to dzięki fundacjiPolsko-Niemiecka Wymiana Młodzieży wspierającej nas w naszym przedsięwzięciu od zawsze  mogliśmy przeżyć tyle atrakcji i wiele niezapomnianych chwil.
Jagoda Karbowska


AURICH 2010
Kliknij obrazek - animacja flash!

Kolejny raz wyjechała grupa naszych uczniów do Aurich. Kolejne dziesięć dni wymiany minęły w przyjaznej, radosnej atmosferze. Kolejny raz miało miejsce, używając wielkich słów , wielkie poznanie…
Inna szkoła, inna młodzież, inni nauczyciele, inne rodziny, inny kraj ?
Chyba nie różnimy się aż tak bardzo, ale o tym najlepiej przekonać się osobiście .
Trzeba umieć dostrzec faktycznie istniejące różnice i może czegoś się nauczyć ?
Jak robić, jak nie robić, z czego być zadowolonym, a co poprawić u siebie.
Oczywiście, jak zwykle szlifujemy języki obce, choć nie zawsze jest to język naszych gospodarzy ;), ale cóż, oni też mogą dzięki temu ćwiczyć język obcy, czyli j. angielski.
W każdym razie zawsze po powrocie z Aurich widzę wzrost motywacji do nauki języka, bo:  „następnym razem  chcę/muszę dogadać się sam/-a” zakładają uczniowie, a ja mogę ich tylko wspierać w tym postanowieniu.
Wymiana to także możliwość poznawania kraju, jego zabytków i innych miejsc godnych obejrzenia. Niemieckie słowo  Sehenswürdigkeiten nabiera wówczas realnego kształtu.
Mogłabym jeszcze dużo opowiadać, także o tym, jak  wiele satysfakcji sprawia nam , opiekunkom, prowadzenie tej wymiany już 17 lat (!), ale może lepiej będzie, jeśli oddam głos tegorocznym uczestnikom wymiany. Poniżej ich wypowiedzi.
Zachęcam też do przeczytania załączonego artykułu dwóch uczennic Ewy Sawickiej i Karoliny Idzikowskiej, który ukazał się na łamach Tygodnika Kępińskiego. Zamieszczamy go również poniżej, dla tych którzy nie mieli okazji zapoznać się z nim wcześniej.
Nie można nie wspomnieć jednego, jakże istotnego dla naszego przedsięwzięcia, szczegółu. Od samego początku wspiera nas finansowo organizacja PNWM - Polsko-Niemiecka Wymiana Młodzieży,  która ma na celu rozwijanie stosunków między Polską i Niemcami , między młodymi ludźmi obydwu krajów, służących wzajemnemu poznaniu.  My też przyczyniamy się do tej wielkiej sprawy.
Opracowała: Małgorzata Kopacka

Wypowiedzi uczniów
Paulina Giel
napisała:
Niemcy... cóż za piękny kraj i wspaniali ludzie...
Miałam możliwość a zarazem i szczęście brać udział w  wymianie uczniowskiej, która miała miejsce w Aurich tego roku. Bardzo miło wspominam, niestety nieco krótki, pobyt w Niemczech. Najbardziej zapadł w moją pamięć Berlin - miasto pełne dziwnych, ale jakże pięknych kształtów, konstrukcji i przede wszystkim ludzi. Bardzo interesująca była także wycieczka do Landesmuseum für Natur und Mensch w Oldenburgu, gdzie przybliżono nam proces powstawania torfu...
Bardzo zajmujące, choć niestety nie tak przyjemne, było zwiedzenie parlamentu w Berlinie-ciekawe ze względu na jego konstrukcję i możliwość zobaczenia "od środka" czegoś, co widzimy jedynie w telewizji czy na pocztówkach; jeśli chodzi o stronę mniej przyjemną mogę powiedzieć tylko tyle, iż niewielu z nas wszystko z tej wizyty zrozumiało...
Wspaniałą stroną wymiany było mieszkanie u naszych niemieckich rówieśników, z którymi świetnie się dogadywaliśmy i którzy znakomicie organizowali dla nas czas (choć zapewne poza paroma wyjątkami).
Szkoła niemiecka to zupełnie inna i nieporównywalna rzeczywistość w stosunku do naszej - polskiej... Oczywiście jako patriotka muszę i zawsze będę zachwalała wszystko co polskie, jednak niemieccy uczniowie mają - wydaje się - więcej praw i więcej swobody niż my, co niezmiernie mi się podoba. Choć nie zrażajmy się tym, mam na myśli tylko prawa a nie nasze poziomy edukacyjne.
 Jeśli o mnie chodzi to nawiązałam bardzo dobry kontakt z moją niemiecką koleżanką z wymiany, bardzo polubiłam jej rodzinę i znajomych, że z pewnością nie zapomnę czasu spędzonego w Aurich. Mam także nadzieję, że jeszcze nie raz będę mogła brać udział w czymś takim oraz, że uda mi się powrócić do uroczego Berlina.

Radek Grzymkowski napisał:
W  Aurich bardzo mi się podobało:) przepiękne rejony zachwyciły mnie ogromnie:) poznałem kulturę i zwyczaje w tamtejszych okolicach. U rodziny, u której byłem, czułem się, jak w domu. Poznałem wielu ciekawych , interesujących i miłych ludzi, z którymi bardzo dobrze mi się rozmawiało:} wiadomo że to inny kraj , inny język , inne zwyczaje.
Na początku było bardzo trudno, szczególnie w kwestiach językowych;] z czasem jednak powiedziałem sobie "muszę" i  skupiłem się  tylko na tym, żeby  jak  najwięcej  zrozumieć,  co mówią do mnie inni;) i udało się ;)
Co do programu samej wymiany nie mam żadnych zarzutów;) Najpierw  spędziliśmy  2 dni w Berlinie;) było tam naprawdę  wyśmienicie.  Ogrom tego miasta zadziwił mnie zupełnie.
Później pojechaliśmy do samego Aurich;] i  tam spędziliśmy cudowny tydzień pełen takich wrazeń, jak wspinaczka w parku linowym, pływanie kajakami, wycieczki do Oldenburga  czy na wyspę Langeoog:)  
Wszystkie te chwile wspominam bardzo dobrze;)  Również rodzina, u której byłem, a właściwiemój kolega, u którego mieszkałem – Felix -  zapewnił  mi atrakcje także poza programem szkolnym, tj. wypady na dyskotekę,  czy do  jego kolegów;)   Naprawdę jest co wspominać ;)
Jestem bardzo zadowolony, że pojechałem do Aurich. Nie tylko świetnie się bawiłem i miło spędzałem czas wolny od nauki szkolnej,  ale przede wszystkim poznałem kulturę i obyczaje tamtejszych rejonów  i  obyczaje w rodzinach, zobaczyłem wiele ciekawych miejsc i rzeczy oraz… podszkoliłem swój  język  i  poszerzyłem  kontakty  międzynarodowe;)

Adam Opas napisał:
W Aurich przeżyłem bardzo miłe i niezapomniane chwile.;D
Rodzina która mnie gościła była bardzo miła dla mnie i czułem się tam jak u siebie. xD
Dzięki Marvinowi poznałem wielu nowych kolegów, z którymi miałem bardzo dobry kontakt.
Na początku małym problemem była bariera językowa ale juz w drugi  dzień po oswojeniu się z nowym miejscem i odpoczynku po ciężkiej podróży przestało nam to przeszkadzać.
Bardzo podobało mi się odwiedzenie samego Berlina, nigdy wcześniej nie miałem tej przyjemności.;]
W samym Aurich było bardzo ładnie, wiele zabytków i ciekawych miejsc.
Program wycieczki był bardzo ciekawy zwłaszcza odwiedzenie muzeów ;d
także wspinaczka w parku linowym. Kajaki dostarczyły nam też dużo emocji.Kolega zapewnił mi dużo atrakcji poza programem, takich jak dyskoteka czy wspólne spotkania przy pizzy z jego kolegami.
Mile wspominam te chwile, świetna zabawa połączona z nauką jezyka, jednocześnie poznawanie obyczajów innego kraju.
Chciałem tam zostać dłużej, ale trzeba było wracać do domu.

Paulina, Estera, Ania P., Ania W. napisały:
Dni spędzone w Aurich na długo pozostaną w naszej pamięci. Okolica zachwyciła nas swoim urokiem. Niemcy to piękny kraj, nie wspominając o jego mieszkańcach ;)
Cieszymy się, że mogłyśmy poznać tamtejszą kulturę i zwyczaje. Nasi zagraniczni znajomi i ich rodziny przyjęli nas bardzo ciepło. Czas upływał nam miło na wspólnych rozrywkach i zabawach. Mamy nadzieję, że za rok znów będziemy mogły tam pojechać.